Deprecated: mysql_connect(): The mysql extension is deprecated and will be removed in the future: use mysqli or PDO instead in /home/ntr/public_html/muzyk/connections/connections.php on line 10
muzyk.ntr.pl
wywiad z prof. Urszulą Bartkiewicz czasami warto przypomnieć... lateralizacja książki z dużą dawką interesującej wiedzy czy można uczyć się muzyki obserwując mistrzów? ćwiczenie ( planowanie, wyobraźnia, pamięć, motywacja, czas) stowarzyszenie


wywiad z prof. Bartkiewicz


Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/ntr/public_html/muzyk/_php/bbcode.php on line 4

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/ntr/public_html/muzyk/_php/bbcode.php on line 5

Deprecated: Function ereg_replace() is deprecated in /home/ntr/public_html/muzyk/_php/bbcode.php on line 6

Zapraszam Państwa do przeczytania wywiadu z prof. Urszulą Bartkiewicz. Proszę o zwrócenie szczególnej uwagi na umiejętności którymi się w tym wywiadzie dzieli. Jeśli  Państwo poczujecie, że któraś z tych umiejętności może być szczególnie przydatna w Państwa życiu zawodowym, proszę po przeczytaniu całości  wykonać ćwiczenie wg zamieszczonej na końcu instrukcji.

Wszystko o modelowaniu  znajdziecie „tutaj” . 

 

Inaczej, to nie ma sensu.

 

O sensie wykonywania muzyki, edukacji i ćwiczeniu  z  prof. Urszulą Bartkiewicz rozmawia Ewa Biały

 

 

URSZULA BARTKIEWICZ klawesynistka, profesor sztuk muzycznych. Koncertuje jako solistka i kameralistka w kraju oraz za granicą. Ma w swoim orobku wiele nagrań radiowych, telewizyjnych i płytowych - m.in. odkryte przez siebie utwory klawesynowe polskich kompozytorów z II połowy XVIII wieku oraz wszystkie tańce z Tabulatury Jana z Lublina. Za 4-płytowy album Das Wohltemperierte Klavier J.S. Bacha otrzymała  nagrodę „Fryderyk 1999”. Jest redaktorem publikacji nutowej „Polska muzyka klawiszowa z Wydawnictwa Józefa Elsnera na klawesyn lub fortepian” (Bydgoszcz, AMFN 2008). Utwory te nagrała i wydała na dwóch CD pod tytułem „Polska Muzyka Klawesynowa” (2009). Płyta z utworami Józefa Elsnera otrzymała nominację do nagrody „Fryderyk 2010”.

Prowadzi intensywną działalność artystyczną, naukową i dydaktyczną, szczególnie chętnie podejmując się prac innowacyjnych i koncepcyjnych w zakresie edukacji muzycznej. Pracuje na stanowisku profesora zwyczajnego w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, gdzie prowadzi klasę klawesynu i kieruje Katedrą Klawesynu, Organów i Muzyki Dawnej. W placówce tej, jak również w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych im. F. Chopina w Warszawie zainicjowała kształcenie w zakresie gry na instrumentach historycznych. Jest także inicjatorem, kierownikiem naukowym i artystycznym oraz wykładowcą corocznych międzynarodowych Letnich Kursów Metodycznych Muzyki Dawnej, organizowanych od roku 2007 w Bydgoszczy, a od 2010 r. w Warszawie oraz międzynarodowych seminariów Dni Muzyki Dawnej, organizowanych od roku 2000 w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Publikuje artykuły w wydawnictwach specjalistycznych, prowadzi seminaria naukowe, kursy interpretacji i wykłady w zakresie muzyki dawnej.

  

ĆWICZENIE

E: Czy można zawsze ćwiczyć w sposób perfekcyjny, ergonomiczny i skuteczny? W pełnej koncentracji?

U; No cóż, człowiek nie jest doskonały. Zdarzają się dni,  że z trudem  uzyskuję koncentrację podczas ćwiczenia. Każda praca angażująca intelekt wymaga wyciszenia i wewnętrznego spokoju. W dzisiejszych czasach nie jest to łatwe. Trzeba szukać sposobów ochrony  umysłu  przed natarczywością bodźców powodujących  rozkojarzenie. Mnie dobrze robi świadome uruchamianie autorefleksji w czasie ćwiczenia. Jeśli czuję, że moja percepcja jest ograniczona, to staram się ją zaktualizować. Mówię sobie „nie masz wyjścia,  odblokuj zmysły, zwróć na nie uwagę, bądź tu i teraz, inaczej to nie ma sensu”.  Ta perswazja jest skuteczna,  ale  nie zawsze starcza na długie ćwiczenie. Wtedy trzeba percepcję uruchamiać wielokrotnie.

Bywam nieraz tak zmęczona, że moja uwaga nie chce dać się zmusić do podążania za  wolą.  Na taką przypadłość stosuję krótki relaks. Przerywam ćwiczenie i gram tylko dla przyjemności. Lubię wtedy sięgać po utwory,  których nie mam w repertuarze. Odruchowo dobieram je tak, że dobrze dopasowują się do stanu mojego umysłu. Oczywiście przy takim graniu, bo nie nazywam tego ćwiczeniem,  nie uzyska się technicznej perfekcji, ale  nie o to tu chodzi. Celem gry dla przyjemności  jest oddanie się we władanie wyobraźni i  pozytywnych uczuć. To pomaga uczynić nasz umysł znowu chłonnym. Uzyskany dzięki temu komfort psychiczny pozwala zmobilizować się do pracy  jaką jest właściwe ćwiczenie.

Warto dodać, że ćwiczenie wymaga od nas także wielkiej cierpliwości. Wielokrotne powtarzanie fragmentów muzycznych  bywa nużące, a czasami wręcz irytujące. Zawsze  należy zachować rozsądek oraz umiar i np.  nie powtarzać w nieskończoność, i co gorsza bezmyślnie, jakiegoś  fragmentu, czy  tym bardziej całości utworu. Ważne jest, aby się  nie poddawać  frustracji,  jeśli mimo odpowiedniej pracy nie uzyskuje się w danym dniu   rewelacyjnych efektów.  Mimo mądrego postępowania jakiś szczególnie niewygodny fragment może wymagać kilku dni wytężonych,  świadomie zastosowanych ćwiczeń, aby stał się dla nas „przyjazny”.  Jeżeli  uporządkujemy sobie materiał muzyczny, zrozumiemy jego struktury i konstrukcję, to damy sobie szansę, aby nasz umysł wykonał odpowiednią pracę, potrzebną do sprawnego „zarządzania „ aparatem wykonawczym.  Równocześnie należy być świadomym fizycznych obciążeń naszego ciała związanych z ćwiczeniem. Przede wszystkim ważne jest oddychanie, zapobieganie monotonii obciążeń i rozluźnianie  całego układu ruchowego. Mam wrażenie, że ciągle nie poświęcamy tym zagadnieniom wystarczająco dużo uwagi. W niektórych przypadkach niezbędna może okazać się pomoc specjalisty fizjoterapeuty.

 

 

NAUCZANIE

E: Co wymaga od Pani więcej  skupienia , ćwiczenie czy uczenie innych? 

U : Aby działać skutecznie muszę być skupiona we wszystkim co robię.   Uczenie jest  bardzo kreatywnym zajęciem, bo często rozwiązuję  problemy,  których sama nigdy nie doświadczyłam. Poza tym proces uczenia jednej osoby trwa kilka lat, co sprzyja nawiązaniu głębszej, czysto ludzkiej więzi. To wielka odpowiedzialność. Niepokój budzi jednak coraz bardziej widoczna systemowa ekonomizacja tych relacji. W niej upatruję istotnych przyczyn braku zaufania ludzi do siebie w Polsce.

Kiedy mam okazję pracować przy klawesynie z dziećmi to  największe wrażenie robi na mnie ich spontaniczność i  swoboda. Nie trzeba im wiele tłumaczyć. Grają bez wysiłku i naturalnie, mimowolnie naśladując moje zachowanie przy instrumencie, zwłaszcza, gdy gram z nimi na 4 ręce. 

Trudniej jest, gdy przychodzi młodzież ze złymi  nawykami blokującymi ich rozwój. Nauczyciel ma wtedy poważne zadanie nie tylko przekazania podstawowych praw ergonomii i logiki, ale także zachęcenia ucznia do podjęcia trudu stosowania ich w praktyce. 

 

 

E:. Wprowadzanie  tych prostych  praw  może powodować zniechęcenie.

 U: Jeżeli widzę cień zmęczenia albo  zniechęcenia to szukam innej metody. Najważniejsze jest  utrzymanie uwagi ucznia na wykonywanym zadaniu. Tak więc nie stosuję metody grania  utworu od początku do końca osobno prawą, osobno lewą ręką. W małych odcinkach należy oczywiście przeanalizować i przegrać sobie partie każdej ręki, a nawet każdego głosu. Należy także zlokalizować  poszczególne odcinki w kontekście. To praca dość dynamiczna i uczeń chętnie się w nią angażuje pod okiem nauczyciela. Czy jednak będzie mu się chciało stosować taką strategię podczas samodzielnego ćwiczenia, to już zupełnie inna sprawa.

. 

 

E:  Czyli musi  być coś co rozbudzi ciekawość i zaangażowanie. Niektórzy  uważają, ze taką rolę spełniają między innymi konkursy.

 U:  Rywalizacja konkursowa rzeczywiście stymuluje motywację do podejmowania wysiłku. Czy jednak zapewnia ją na dłuższą metę  ?  Czym zatem zachęcać do nauki muzyki ? Wszyscy się nad tym zastanawiamy i wszyscy  coś  wymyślamy - nowe oferty, projekty, obozy artystyczne itd.  Bardzo szczodrze obdarowujemy  dzisiejsze nastolatki, a one często pragną głównie szybkiej kariery i szybkiego dobrobytu. Miałam ucznia,  który  już po miesiącu zajęć  - a miał lat 13  - zapytał „ Kiedy pojadę na konkurs ?  Przecież  jeżeli ćwiczę na instrumencie to chyba po to, aby zrobić karierę jak najszybciej ?”  Bardzo mnie to zaskoczyło, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to znak nowego podejścia, które zakłada skrajny pragmatyzm i niezwykle wysokie aspiracje już na starcie.  Uczeń, o którym mówię rzeczywiście robił ogromne postępy – oboje pracowaliśmy na to bardzo ciężko. Dziś  muszę przyznać że przekraczało to pewne granice zdrowego rozsądku. On po prostu  nie nadążał technicznie i muzycznie za tym czego chciał, więc aby mu pomóc , żeby to jego „chciejstwo” zostało  zrealizowane ,  dawałam z siebie nieprawdopodobnie dużo. Uważałam, że  ta jego pasja jest ważna  i że warto to dla niego robić. Rok później stwierdził, że nie wybierze jednak studiów muzycznych, tylko takie, które  wg dzisiejszych standardów zapewnią dużo pieniędzy. Po czym zrezygnował z muzyki całkowicie, twierdząc, że nie da się jej połączyć z „wyścigiem szczurów”  aplikowanym młodzieży w renomowanym  warszawskim liceum ogólnokształcącym.

 

 

 

E: Ale są też młodzi ludzie, którzy bardzo chcą . 

U : Na szczęście są tacy. Obyśmy umieli ich dobrze kształcić i byli w stanie pomóc w odnalezieniu się na rynku.

 

E: To co mają robić Ci którzy chcą  a  nie mają wokół siebie ani wsparcia ani zrozumienia.?   .

 U : Warto szukać ludzi, którzy tę ich pasję  docenią  i podpowiedzą  jak ją rozwijać. Wierzę w to, że jeśli bardzo czegoś pragniemy, to udaje nam się to zrealizować. Tak więc najpierw trzeba wiedzieć „co nam w duszy gra”. Warto zadać sobie pytanie „Czego właściwie  chcę,  co mi w życiu potrzebne?”. Jeśli coś lubię,  coś kocham to trzeba to po prostu rozwijać. Nie spekulować za bardzo.  Chyba nie ma innej metody.

 

E:  Czy Pani też miała wątpliwości?

.U:  Każdy myślący człowiek zadaje sobie czasem pytanie czy dokonał dobrego wyboru, czy idzie właściwą drogą. Ale jednego jestem pewna - wszystko robi się „po coś”. Po latach widzę to bardzo wyraźnie. Wiem także, że nie wolno chcieć od razu za dużo i za szybko.

 

E: Czyli od zawsze Pani wiedziała , że to jest to!  I  Pani absolwenci też  to wiedzą?

 U: Mam taka nadzieję. Z radością patrzę jak moi absolwenci dobrze radzą sobie w trudnej polskiej rzeczywistości. Musze powiedzieć, ze dużo takich ludzi wyszło ode mnie , nie tylko klawesynistów ale i kameralistów. Dużo takich , którzy wiedzą po co to robią,  czują ten sens. 

 

E : Ludzie są  niezwykle różnorodni.  Niektórzy bardzo późno odkrywają  sens tego co robią.

U : Dlatego tak trudno stworzyć receptę. Ale w trakcie  edukacji zawsze może się zdarzyć, że coś  nagle zaiskrzy . Jakieś porozumienie i wzajemna  chęć współpracy.  Nawet w trakcie dyskusji. Choć nikt  z nas pedagogów nie pozwala  kwestionować  wszystkiego ,   ja jestem bardzo  ciekawa tego „bycia na nie” . Mówię wtedy „Moja koncepcja jest dla ciebie dyskusyjna? Podaj swoją, obroń ją” 

 

E: Prawie nikt tego nie robi , myślę że   80% pedagogów wszystko podaje gotowe ,  choć  autonomia jest jednym z ważniejszych elementów motywacji.  A czy nie irytuje Pani taki młodzieńczy upór i sprzeciw dla samego sprzeciwu?  

U : Nie ma we  mnie zniecierpliwienia  jeśli dostaję za dużo pytań,  tylko  nieraz patrzę na zegarek i mówię „No nieźle,  tośmy sobie pogadali”. To daje zaufanie, młodzież  docenia otwartość i gotowość do dyskusji.  Oczywiście  zdarzają się osoby niezbyt starannie wychowane i wtedy to nie działa tak jak powinno. Ale na szczęście coraz bardziej filozoficznie do tego podchodzę i złe doświadczenia staram się postrzegać jako nieodłączny element życia, do czegoś nam potrzebny. 

 

 

RZECZY  NAJWAŻNIEJSZE

E: Co jest Pani zdaniem  dzisiaj największym problemem dla młodych muzyków?

U: To brak wsparcia.  Zawsze to powtarzam. Ten brak  wydaje się największym problemem ludzi, nie tylko młodych. Mam ciekawy przykład takiego wsparcia z ostatnich moich doświadczeń - chłopak,  żyjący w małym, bardzo oddalonym od Warszawy miasteczku, wyjątkowo utalentowany, komponuje muzykę, gra na fortepianie i na organach,   ma w szkole polonistkę  i razem tworzą  wspaniałe piosenki. Nagrywają je z pomocą koleżanek i kolegów. Otrzymuję je przez internet. Sprawiają mi wielką  radość. Jakież to budujące i niezwykłe !  W pewnym momencie, oczywiste jest, że osoba spoza branży nie będzie w stanie już odpowiednio  pomóc temu młodemu człowiekowi,  ale właśnie to wsparcie, które mu daje  jest najważniejsze.

To wsparcie może przyjść z  różnych stron,  od rodziców  oczywiście  też,  ale nie wszystko  się rodzicom mówi .  To może być brat, przyjaciółka,  mąż.

 

 

E: A czasami  jest tak, że to jest zupełnie obca  osoba , która nagle coś  powie, prawda? To chyba trzeba  umieć słuchać. Czy umiejętność słuchania drugiego człowieka może nam  pomóc?

U : Tak, umiejętność  słuchania i  zaufanie do świata są bardzo ważne. Nie  mówię że wszyscy na  słuchanie i zaufanie zasługują,  ale  kiedy się uzyskuje poczucie sensu istnienia,  to się po prostu wie komu ufać i czego słuchać. To ważny aspekt poszukiwania tożsamości  przez  młodych ludzi. Jeśli uważam, że moje ćwiczenie  ma sens  to wszystko staje się dużo prostsze. Jeśli ktoś nie widzi tego sensu , to żadna genialna  metoda  mu nie pomoże.

 

E:  Jeśli  jeszcze oczekiwał będzie tylko aplauzu  i tego, że  zostanie  zauważony.....

U :....to po pierwsze a po drugie, trzeba też spróbować sobie samemu poklaskać. To jest dopiero trudne. To nie jest tak, jak nam się czasami wydaje, że ci młodzi ludzie są sobą oczarowani. Nawet jeśli ktoś  sprawia  takie wrażenie na zewnątrz.  Nie,  oni są bardzo krytyczni i ciągle niezadowoleni. Takiego niezadowolonego studenta  po pierwszym semestrze zapytałam „ Czy Pan chciałby już chciałby w tym momencie skończyć studia? Przecież to nie jest jeszcze  koniec, po którym nic więcej już się nie wydarzy. Jeśli  już teraz chce Pan być absolutnie doskonały to co będzie później ?”  

 

E: Nie zauważają procesu w jakim są? Nie zauważają, czego się uczą od Pani?

U : Po pierwsze oni nie biorą nas już za mistrzów. Nie wiedzą, że im się oddaje swoją duszę, że po paru latach pracy w ich osobowości koduje się część naszej duszy. Nie rozumieją, że my oddajemy samych siebie. Nie ma możliwości żeby było inaczej , chyba że ktoś jest totalnie nie wrażliwy.  To oddziaływanie jest jednak tak silne, tak bezpośrednie, że ja sobie nie zdawałam z tego bardzo długo sprawy. Teraz wyraźnie widzę  ile mam  w sobie osób, od których coś dostałam. Powinnam była to wiedzieć już dawno,  a nie wiedziałam. Teraz  doświadczam  tego dzielenia się sobą, kiedy spotykam ludzi  których uczyłam, nawet krótko, nawet na  jakichś kursach. I oni  pamiętają  każde  moje słowo. Oczywiście dlatego, że to było w danym momencie dla nich niezmiernie ważne.

 

E. Może pomaga Pani po prostu zrozumieć sens tego zawodu? Jeśli się tego nie czuje, czy można   nauczyć się sensu? Można go odkryć w sobie?

 

U : Nie wiem czy człowiek się z tym rodzi, czy musi to w sobie po prostu wypracować, czy szuka cały czas -  by odnaleźć siebie. Kiedyś się   mówiło „ Takie będą Rzeczpospolite , jakie ich młodzieży   chowanie....”   Musimy ogromną wagę przywiązywać do edukacji,   żeby  te czasami  niekomfortowe początki  nie przerodziły się w niekomfortowe dla nas wszystkich życie.

 

 

E:  Pani Profesor,  a jaki jest sens tego zawodu?

U: Sięgnę do słów wybranych z tekstu, który napisałam do książeczki nagranej przez mnie CD „Dancing Baroque Music” (wkrótce się ukaże): 

Muzyka jest dla mnie czymś znacznie więcej niż zawodem, ponieważ uznaję  jej transcendentalne walory. Moją wyobraźnię mocno porusza fakt, że istnieją filozoficzne koncepcje zakładające analogie miedzy muzyką a harmonią kosmosu. Muzyka skutecznie oddziałuje na duszę ludzką, a doprowadzając do kumulacji uczuć pozwala im się uzewnętrznić i oczyścić z napięć, które ją rozstrajają. Poprzez muzykę można  uzyskać dużą władze nad ludzką emocjonalnością, ale z tym wiąże się obowiązek przestrzegania reguł etycznych. Jedną z nich jest barokowe wymaganie, aby muzyka poruszając uczucia jednocześnie uszlachetniała nasze dusze. To wszystko daje mi poczucie sensu uprawiania zawodu muzyka.

 

 

 

ĆWICZENIE

 

Ćwiczenie wykorzystuje wyobraźnię i metaforę, co choć z pozoru jest nielogiczne ,  szybciej pobudza nasz system do uczenia. Angażuje  głównie prawą półkulę naszego mózgu co również ma taką zaletę, że  sposób uczenia nie będzie zablokowany przez nazbyt analityczne myślenie. Proszę  zaopatrzyć się w poczucie humoru i po prostu spróbować a potem się dziwić jakie to proste.    

 

UWAGA!

Proszę wybrać do tego ćwiczenia pojedynczą umiejętność. Jedno proste zdanie. Tzw „chciejstwo” może spowodować brak efektu.

 

 

1. Proszę pomyśleć o jednej umiejętności, którą posiada pani profesor i której chcielibyście się Państwo nauczyć.

2. Proszę myśleć  bardzo intensywnie o tej umiejętności minimum  przez 90 sekund.   Może to być np. jedno zdanie powtarzane tyle razy, że umiejętność o której się myśli, stanie się naturalna. np. „Muzyka jest dla mnie czymś więcej niż zawodem.”

3. Teraz proszę sobie wyobrazić, że dzwoni listonosz i przynosi paczkę nadaną przez panią profesor specjalnie dla Państwa.

4. Proszę w wyobraźni  odebrać paczkę,  usiąść w wygodnym i spokojnym miejscu i położyć ją na kolana.

5. Używając dalej wyobraźni, jak w animowanym filmie , proszę sobie wyobrazić,  że paczka   ma bardzo szczególny kolor i powoli traci swój kształt zamieniając się w kolorowy pył, który przenika każdy kawałek Państwa ciała.

6. Proszę zostać z tym uczuciem przez kilka minut.

 7. Proszę na koniec pomyśleć o najbliższej sytuacji, kiedy możecie Państwo wykorzystać tę

 umiejętność.